pozytywny dzień

Zaświeciło słońce i od razu poczułam w sobie więcej ciepłej, pozytywnej energii. Nareszcie poszłam na spacer na łąki i robiłam zdjęcia. Wbrew pozorom przyroda się nie spieszy, z asekuracją podchodzi do ciepłych promieni, nie da się omamić. Nic tylko brać z niej przykład. Pozory to tylko pozory, pewność potrzebuje czasu. Spacer mnie zmęczył ale i dał odpoczynek. Jakie to dziwne, że dwa przeciwstawne doznania nie kłócą się ale uzupełniają, tworzą jakąs jedność. A więc można dojść do porozumienia.

Fotografowanie ma w sobie niezwykły urok, zmienia patrzenie poprzez zawężenie pola postrzegania. Mogę skupić się tylko na małym fragmencie przestrzeni, przyjrzeć się jej, spojrzeć na kilka sposobów. Obrazy,  które dostrzegam przez chwilę pozostają we mnie na dłużej i nawet teraz gdy zamknę oczy widzę piekne motyle  na  białych kwiatach, przekwitających wierzbach i drobne, nieśmiałe kwiatki, które zachwycają swoją skromnością. W życiu też warto czasami skupić się tylko na małej przestrzeni, akurat najważniejszym fragmencie życia.

Wyślij Komentarz