kilka słów o języku i kominikatywności

Hmm… miałam coś dzisiaj napisać :) Może jak zazwyczaj trochę nietypowo… o języku polskim, ponieważ tak się złożyło, że przez ostatni czas jestem w temacie odrobinę.

Język polski … poza tym wszystkim wielkim co związane z ojczystym językiem – polskość, patriotyzm, kultura – to chodzi przecież o to, że poprzez język wyrażamy siebie w kontakcie z innymi ludźmi, uzupełniamy swój wygląd obrazem wnętrza wyrażonego słowami. Im bogatszy język i dbałość o precyzyjne wyrażanie myśli, poglądów, swojej wiedzy tym większa szansa, że zostaniemy odebrani czy zrozumiani przez innych tak jak tego oczekujemy. Współczesna komunikacja między ludźmi, wzbogacona zdobyczami techniki – gg, smsy – krótkie rozmowy telefoniczne – symboliczne maile – to wszystko prowadzi do uproszczenia wypowiedzi. Przenosimy to na płaszczyznę codziennego, bezpośredniego porozumiewania się. Chcemy zawrzeć jak najwięcej treści w jak najmniejszej ilości słów, bez wysiłku… a potem dziwimy się, że odbiór jest inny niż tego oczekiwaliśmy a konsekwencją nieporozumienia, konflikty, dystans… Stosujemy tylko nam znane skróty myślowe nie dopuszczając w swoim egoizmie, że cudze myślenie przybrało inny bieg. Wystarczyłaby pewna dbałość o słowa, staranność w ich doborze, drobna kontrola nad wypowiedzią aby nasze wyrażanie stało się bardziej klarowne. Może warto zwrócić uwagę aby wykorzystywać różne sytuacje i bogacić język, rozszerzać horyzonty a nie skupiać się jedynie na codzienności, na tych drobiazgach, które już następnego dnia nie mają żadnego znaczenia i budzić w sobie pewną świadomość językową aby nasza komunikatywność nie sprowadzała się jedynie do przekazywania informacji a wyrażała nasze odczucia, wrażliwość, widzenie świata a rozmowa dostarczała satysfakcji, prowokowała do myślenia, zaspokajała ciekawość a nade wszystko oddawała to, co rzeczywiście mamy do przekazania. Nie zapominajmy też, że rozmowa to dialog a nie monolog. Troska o uwolnienie swoich myśli niech nie przyćmi śledzenia toku myślenia rozmówcy. Podążajmy jego tropem, nie usypiajmy ani jego ani siebie.

Nasze wypowiedzi to pewna część nas, na którą coraz rzadziej zwracamy uwagę. Ważniejszy jest wygląd – ubiór, ciało, zachowanie. Tylko co nam z tego zostanie gdy czas już zabierze zewnętrzne atuty, gdy życie narysuje zmarszczki smutków i uśmiechów, gdy pewne gesty pozostaną za nami? Naszym największym walorem może okazać się bogate wnętrze i otwarty umysł a rozmowa stanie się najbardziej atrakcyjnym doznaniem. Czy będziemy na to gotowi aby podjąć interesującą, ciekawą wymianę myśli poprzez słowa? Czy usłyszymy najpiękniejszy komplement – dobrze mi się z Tobą rozmawia albo lubię z Tobą rozmawiać? Im wcześniej o tym pomyślimy tym większe szanse aby odnieść ten być może ostatni sukces. Bądźmy na to przygotowani.

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy znają smak dobrej rozmowy,
delektują się atrakcyjnością słowa,
wymianą myśli prowokują umysł,
potrzebą wyrażenia siebie budują wypowiedź,
niecierpliwie oczekują reakcji rozmówcy,
a gdy nadchodzi czas rozstania ogarnia ich smutek…

Mam to szczęście, że znam takich ludzi…

Wyślij Komentarz